Thursday, March 22, 2012

81 koz - UPDATE

Tego samego popoludnia LMC, kolega od koz, sprzedal 40 kozlat po pieciokrotnie wyzszej cenie.
Dzis sprzedal reszte do petting zoo- ogrodu zoologicznego, do ktorego dzieci przychodza uczyc sie o zwierzetach gospodarskich. Moga je rowniez dotykac, bawic sie z nimi, a nawet "zaadoptowac".
Wyglada na to, ze wiekszosc kozlat ma szanse na "spokojna starosc". 
Nawiasem mowiac, nie przypuszczalam, ze na kozach mozna zrobic taki biznes :) .

Wednesday, March 21, 2012

81 koz

Ten sam kolega, ktory kilka dni temu przyniosl owce do biura, dzis zakupil 81 kozlatek, ($1 za sztuke).
Nie moglam przepuscic takiej okazji i dzisiejszego popoludnia pojechalam do jego gospodarstwa.












A oto zdjecia z mojej pierwszej w zyciu, samodzielnej jazdy konnej:



Ginger:

Monday, March 19, 2012

Życia krąg

Dziś rano konik odszedł.
W tym samym czasie oźrebiła się druga klacz rodziny G.
Życie zatoczyło koło.

Saturday, March 17, 2012

Sobota obfitujaca w wydarzenia

Maz wyjechal w srode robic zdjecia na LA Marathon. Wroci w poniedzialek.
RK i PK, moi znajomi z kosciola, zaprosili mnie na sobotni lunch. To mile, ze ktos pamieta, ze w weekendy jestem sama, i mysli o mnie.
Po lunchu postanowilismy pojechac do Bentonsport IA, miejscowosci oddalonej od Fairfield o prawie 30 mil. Mamy w Iowa prawdziwa wiosne, z 25 stopniami Celsjusza. Pogoda dopisywala, RK, ex-hippis, wyprowadzil Harleja z garazu, i zaproponowal, ze pojedziemy na nim. Nie trzeba bylo zachecac mnie dwa razy:


Milo bylo ogladac pierwsze oznaki wiosny z tylnego siedzenia motocykla. Jechalismy po szosie, przez mosty, parki, i wkolo jeziora... zona RK, PK, podazyla za nami samochodem.
Bentonsport IA jest malym, niezwykle urokliwym miasteczkiem, ze starymi domami, pieknym mostem, lokomotywa przerobiona na hotel, oraz Muzeum Indianskich Artefaktow. Jak Maz wroci z podrozy sluzbowej, zabiore go w to miejsce.
















Rodziny G nie bylo dzis rano w kosciele: ich klacz ozrebila sie 3 tygodnie za wczesnie, wiec zostali w domu, aby zajmowac sie zrebaczkiem. 
Niewiele wiem o koniach, poza tym, ze sa duze, podobno inteligentne, mozna na nich jezdzic, moga ugryzc od przodu lub kopnac od tylu. Totez ucieszylam sie, gdy rodzina G zgodzila sie na wieczorne odwiedziny, moje, PK i RK.
Ciaza u koni trwa 11 miesiecy. Bylam bardzo zdziwiona, ze urodzony 3 tygodnie przed terminem zrebak, ma jedynie 50% szans na przezycie.
Malenstwo lezalo w stajni na slomie. Nogi konika, za slabe, aby utrzymac jego ciezar, zostaly usztywnione, a do jego zoladka, przez nos, zostala wprowadzona rurka do karmienia. Lekarka weterynarii, ktora spedzila z konikiem cala noc i caly dzien, wydoila klacz, nakarmila zrebie, zaaplikowala antybiotyk i powiedziala, ze nastepne 7 dni zadecyduja o jego dalszym losie. 
Ponizej JG, moja kolezanka z kosciola, wlascicielka koni, mocuje rurke do karmienia przy szyi zrebaka. Na ostatnim zdjeciu konik wraz z mama, Barbie.




Mam nadzieje, ze konik przezyje.

Friday, March 16, 2012

Jak Mąż naprawił samochód

W naszym aucie, w okolicach przedniego prawego koła, coś zaczęło grzechotać. Nie ciągle, jedynie od czasu do czasu, podczas jazdy, gdy kierowca zdejmował nogę z gazu.
Grzechotało tak przez dobre 4 miesiące.
Zrobiło sie nieco cieplej. Jechaliśmy w Mężem długą, prostą, asfaltową jezdnią, on prowadził. W pewnym momencie nacisnął gaz do dechy. Samochód raptownie przyspieszył, w okolicach przedniego prawego koła coś zagrzechotało, stuknęło, a potem wyleciało przez rurę wydechową.
Od tamtej pory samochód nie grzechocze. A i wydajność bardzo się poprawiła.

Wednesday, March 14, 2012

Owieczka

Mąż koleżanki przyniósł dziś do naszego biura dwudniowe jagnię.
I dał mi potrzymać!


Leżąca w moich ramionach owieczka zaczęła przysypiać.
A panowie, nietaktownie, zaczęli dyskutować o sposobach przyrządzania jagnieciny.

Wednesday, March 7, 2012

Piernik Kętrzyński

Koleżanka z pracy upiekła piernik Kętrzyński, który przywiozłam jej z Polski w grudniu. Wyszedł doskonały.
To znaczy, ze obie odnioslysmy sukces: ona w pieczeniu, ja w tłumaczeniu przepisu.

Monday, March 5, 2012

Dziwna zima

Przeprowadzajac sie do Iowa bylam przygotowana na zime.
Snieg spadl dokladnie 3 razy: raz w grudniu, raz w styczniu i raz w lutym. Za kazdym razem stopnial w przeciagu 3-7 dni.
W czwartek bylo +17 stopni i piekne slonce.
W piatek rano jechalam do pracy, majac na sobie lzejsza kurtke i trampki. Okolo godziny 9 rano temperatura spadla do -2 stopni Celsjusza i zaczal padac snieg. Ale jak! Tak, to tej zimy jeszcze nie padal. Wracajac z pracy wlaczylam naped na 4 kola.
W sobote bylo +7 i wiekszosc sniegu stopniala.
W niedziele wieczorem byla sniezyca. Balam sie, ze jesli popada do rana, to nie bede w stanie wyjechac z podworka.
W poniedzialek rano mialam 1 cm. lodu na masce samochodu. Ulice pokryte byly pieciocentymetrowa warstwa ubitego sniegu.
Do wieczora temperatura podniosla sie do 15 stopni i snieg stopnial. Znowu mamy wiosne.

Friday, March 2, 2012

Ocalilam zycie

Udalo mi sie wyjsc dzis wczesniej z pracy, bo mialam potezne nadgodziny.
Koty nie przywitaly mnie na progu. To dziwne, bo zawsze, zawsze przybiegaja do drzwi, gdy wracam do domu. Jesli tak sie nie dzieje, to znaczy, ze albo ktos byl w domu pod moja nieobecnosc i nieopatrznie je wypuscil, albo padly trupem. 
Obeszlam caly dom, wolajac glosno oba zwierzaki. Nic. Zeszlam do piwnicy. Nic. Cisza. Obeszlam dom po raz drugi i trzeci, sprawdzajac, czy wszystko jest na swoim miejscu. Bylo.
Wzielam latarke i zeszlam do piwnicy. W jej najdalszym kacie zamajaczyl mi dlugi, sterczacy ogon. Podeszlam blizej. 
Koty, jak gdyby nigdy nic, polowaly na myszy. Nawet nie zwrocily na mnie uwagi, gdy podeszlam calkiem juz blisko, swiecac im w oczy. 
Wrocilam na gore i zajelam sie przygotowywaniem obiadu. 
Godzine pozniej koty przyniosly mysz, pobawily sie nia przez jakis czas, po czym stracily zainteresowanie i poszly spac. 
Wstalam aby pozbyc sie truchla, gdy zauwazylam, ze mysz oddycha. Do tego nie miala na sobie zadnych ran, czy innych sladow walki. Zrobilo mi sie jej zal i postanowilam wypuscic ja na wolnosc.
Kolega, z ktorym rozmawialam przez Skype'a, JL, madrze zasugerowal, zeby uwazac, bo myszy czesto udaja martwe, ale, np. podniesione za ogon, potrafia sie sprytnie podciagnac i szpetnie ukasic podnoszacego w palec.
Poszlam do kuchni po plastikowy pojemnik, ktorym nakrylam mysz, i kawalek kartonu, ktory podsunelam pod spod. Odwrocilam pojemnik i zajrzalam do srodka. Mysz nie ruszala sie, ale otworzyla szerzej oczy. 
Wynioslam stworzenie przed dom i delikatnie wytrzasnelam z pojemnika. Jak tylko mysz poczula swieze powietrze, zaczela isc, coraz szybciej, potem biec. 
Widok gryzonia oddalajacego sie ku wolnosci wprawil mnie w stan bezbrzeznej radosci. 
Sama nie czuje kiedy rymuje. 
:)

Tuesday, February 28, 2012

Wlasne biuro

Odkad zaczelam pracowac dla mojej firmy, urzedowalam w duzym pokojo-hallu, miedzy biurem mojej szefowej, a biurem kolezanki- graphic designer. 
Do dzis. 
Dzis nastal dzien przeprowadzki. Przed rozpoczeciem sezonu wytezonej pracy Maz przeniosl sie do biura obok. Do jego biura wprowadzil sie kolega, ktory blisko z nim wspolpracuje. Koordynatorka lotow przeprowadzila sie do pokoju konferencyjnego, gdzie, wraz z pracownikami zatrudnionymi na umowe- zlecenie, bedzie planowac loty fotografow. Kolezanka zajmujaca sie obsluga klienta, wprowadzila sie na miejsce koordynatorki, zaraz obok Meza z kolega.
A do jej biura przenioslam sie ja.



Moje biuro, jako jedyne na tym pietrze, ma szklane drzwi. Ten drobny szczegol oraz fakt, iz znajduje sie po stronie poludniowej, sprawia, iz jest to najlepszy pokoj w budynku. 4 lata temu w takim biurze (na pietrze) pracowal moj Maz (ciekawych zapraszam do przeczytania notki: http://ps-usa-pl.blogspot.com/2008/03/ommmmmm.html).

Tuesday, February 14, 2012

Wynki konkursu

W konkursie "Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2012" zajelam 29 miejsce:

IX12 - Top 100 International Exchange and Experience Blogs 2012

Wszystkim serdecznie dziekuje za glosowanie.

Friday, February 10, 2012

Męska logika

Zima przebiegała do tej pory łagodnie: śnieg mieliśmy w grudniu i utrzymał sie jedynie przez tydzień, temperatura oscylowala w okolicach zera.
Do dzisiaj.
Dziś temperatura spadła do -10 stopni, zaczął padać drobny śnieg oraz wiać silny, przenikliwy wiatr.
Mąż uznał, iż warunki są wprost idealne, aby wspinać sie na 15 metrową drabinę i uszczelniać okna od zewnątrz.

Thursday, February 2, 2012

Koniec negocjacji

W srode zaproponowalismy 7% mniej, niz oryginalnie zadali wlasciciele. Niestety, -5% bylo ich ostatnim slowem. Zadecydowalismy, ze wycofamy sie z oferty. Cena byla troszeczke za wysoka.
No coz. Nie ten, to inny.

Tuesday, January 31, 2012

Konkurs

Moj blog zostal zgloszony do konkursu Top 100 International eXchange and eXperience Blogs 2012.
Osobie, ktora go zglosila, serdecznie dziekuje :) .

Jesli podoba sie Wam moj blog, prosze, zaglosujcie!
Kliknijcie w pierwszy od gory guzik w kolumnie po prawo, lub w ponizszy link:

http://www.lexiophiles.com/english/vote-for-your-favorite-ix12-blog

Moj blog figuruje na liscie, jako "moje zycie w usa". Wystarczy zaznaczyc guzik i kliknac "Vote" na samym dole.

Dziekuje!

Oferta

Wybrałam się dziś z agentem na lunch. Omówiliśmy szczegóły transakcji, i pózniej, w jego biurze, podpisałam całą masę papierów. Wynika z nich, między innymi, że:
- chętnie zapłacimy 9% mniej, niż chce właściciel,
- przyjmujemy do wiadomości udostępnione przez właściciela informacje na temat stanu domu,
- planujemy zakończyć transakcje kupna do końca marca 2012,
- oczekujemy na odpowiedź właściciela do środy, 5 PM.

Właściciel może na taką propozycje odpowiedzieć na trzy sposoby:
1. Przyjąć,
2. Podać kontrofertę
3. Jeśli nasza oferta wydaje mu się tak niska, że aż śmieszna- zignorować.

Około 6 wieczorem AE zadzwonił z kontrofertą od właścicieli: "5% mniej, and that's an awesome dollar".

Jutro rano odbijemy piłeczkę i zaproponujemy 7% mniej...

Sunday, January 29, 2012

And the winner is...

Wraz z agentem, moją przyjaciółką, jej dziećmi, chłopakiem, mamą i ojczymem, wybraliśmy się na ostateczne oględziny trzech domów, o których pisałam w notce Oglądamy domy (2).
Wszyscy, jak jeden mąż, opowiedzieli sie za ostatnim domem, który obejrzeliśmy.
Potwierdziło to tylko decyzję moją i Męża.
Później dowiedziałam się, że mój szef, tata mojej przyjaciółki, przejechał koło domu tego samego dnia. Pogratulował nam wyboru.
Na początku tygodnia będziemy składać ofertę na Dom Ranchera.

Friday, January 27, 2012

Wiesci z banku!

Dzis rozmawialam z "panem od kredytow".
Nasza aplikacja zostala rozpatrzona pozytywnie!
Bank udzieli nam pozyczki na maksymalnie 97% ceny domu (ktora to cena nie moze przekraczac pewnej kwoty).
Och, jak sie ciesze! :)

Tuesday, January 24, 2012

Ogladamy domy (2)

3 domy zwrocily nasza uwage:

Dom Ranchera - 97 m. kw.
Salon, kuchnia, lazienka, 3 sypialnie.
Duzy garaz. Duza piwnica.
Dom polozony jest w dobrej czesci miasta, w poblizu szkoly, przy ulicy, ktora nie jest przelotowa.
Wszedzie wykladzina. Jak wiadomo, nie przepadam za wykladzinami, ale te przynajmniej sa nowe.
Swiezo pomalowane sciany.
Duze szafy.
Ladna kuchnia. Dosc stara, ale naprawde ladna.

Niebieski Domek - ok. 100 m. kw. - wystawiony na sprzedaz przez wlasciciela.
Salon, 2 sypialnie, lazienka, kuchnia, jadalnia.
Niewielka piwnica.
Brak garazu, ale jest miejsce, aby go wybudowac.
Plusy, to nowe, drewniane podlogi, nowe okna, nowa izolacja w scianach, nowy dach, swiezo pomalowane sciany. I cena.
Minusy, to brak garazu oraz fakt, ze sypialnie sa malutkie.
Naprawde malutkie.

Domek Medytatorow - ok. 100 m. kw. - wystawiony na sprzedaz przez wlasciciela.
Parter: duza kuchnia, salon, lazienka, 2 sypialnie.
Pietro: 2sypialnie.
Garaz.
Duza piwnica z konstrukcja podtrzymujaca sciany, ktorej nigdy wczesniej nie widzialam.
W zdecydowanej wiekszosci domow w moim miasteczku sciany w piwnicach sa w jakis sposob wzmocnione. Z reguly sa to teowniki postawione pionowo przy scianach, niekiedy przypory. Ale takiej konstrukcji, jak w tym domu, jeszcze nie widzialam. Zastanawiam sie, czy cos takiego stosuje sie, gdy juz nie ma dla domu zadnej nadziei, czy po prostu jest to jakas nowa technologia.

Postanowilam pokazac wszystkie trzy domy moim rodzicom oraz przyjaciolom, w tym jednemu, ktory zajmuje sie budowaniem i remontami. Jesli wszystko pojdzie pomyslnie z pozyczka, w przyszlym tygodniu bedziemy skladac oferte na jeden z nich.

Sunday, January 22, 2012

Ogladamy domy (1)


Nasze wymagania (ktore, oczywiscie, podlegaja drobnej dyskusji) to:
- przynajmniej 2 sypialnie,
- garaz,
- drewniane podlogi,
- przyzwoity dach,
- przyzwoite fundamenty,
- przyzwoite instalacje.

Te wlasnie wymagania przedstawilismy AE, agentowi nieruchomosci, ktory oprowadzil nas po 9 domach.
Ciekawostka- agent nieruchomosci nie pracuje dla potencjalnego nabywcy, ale dla ludzi, ktorzy sprzedaja dom. To od nich pobiera oplate. My, za spedzony z nami czas, benzyne, ktora wyjezdzil wozac nas po miescie, nie placimy nic.
Postanowilismy obejrzec wszystkie domy, ktorych cena nas nie odstraszala, bez wzgledu na to, czy spelnialy wszystkie nasze warunki, czy zadnego. Tak, po prostu, zeby miec pojecie, co za ile mozna kupic i w jakim stanie.

Oto domy, ktore obejrzelismy, a ktore nie zakwalifikowaly sie do naszej "scislej czolowki":

Maly Domek - 66 m. kw.
2 sypialnie, 1 lazienka, salon, jadalnia, kuchnia.
Nieogrzewany garaz przeksztalcony w dodatkowy pokoj.
Niewielka piwnica.
Maly Domek podobal nam sie na zdjeciach oraz w rzeczywistosci, jednak po przeanalizowaniu wszystkich "za" i "przeciw" doszlismy do wniosku, ze cena jest zdecydowanie zbyt wysoka, jak na takie malenstwo. AE powiedzial nam, ze wlasciciele wydali sporo na remont i chca teraz odzyskac pieniadze. Faktycznie, wykladziny sa nowe, lazienka tez bardzo ladna.
Drzwi garazowe od wewnatrz sa zaklejone plyta kartonowo gipsowa, wiec aby przeksztalcic pokoj spowrotem w garaz trzebaby ja zerwac. Wykladzine rowniez.

Dom z Wykladzina na Ganku - 117 m. kw.
Parter: 1 lazienka, salon, jadalnia, kuchnia, studio.
Pietro: 2 sypialnie, studio.
Piwnica.
Rozpadajacy sie garaz obok.
Na ganku przed domem jest wykladzina. Dziwne.
Jednaz kolumn przy ganku jest przechylona. Trzebaby ja naprostowac.
Na pietrze brak lazienki. Czyli w nocy, za potrzeba, trzeba zasuwac po stromych schodach na dol. Albo miec nocnik.
W piwnicy wybrzuszona sciana fundamentowa, ale AE mowi, ze dom na pewno postoi jeszcze wiele lat.
Elektryka do wymiany. Garaz do remontu.

Dom Zza Granicy - 172 m. kw.
Parter: 1 lazienka, salon, jadalnia, kuchnia, studio.
Pietro: 4 sypialnie, 1 lazienka.
Wieeeeelka piwnica.
Brak garazu, ale jest miejsce, zeby go wybudowac.
Dom zostal PRZEWIEZIONY ZZA GRANICY I ZAMONTOWANY W IOWA. Ktos go musial bardzo lubic. Jestem z wyksztalcenia architektem, ale w glowie mi sie nie miesci, ze mozna takie domiszcze przewiezc w jednym kawalku (a tak wlasnie sie stalo).
Chyba wolalabym miec dom, ktory zostal wybudowany i nigdzie nie przewozony.
W piwnicy konstrukcja sie wygina, nie podoba mi sie to.
4 sypialnie to troche za duzo jak na nas dwoje.
Dach do wymiany.

Dom Palaczy - 93 m. kw.
3 sypialnie, 1 lazienka, salon, kuchnia.
Garaz polaczony z domem niewielkim wiatrolapem.
Wielka piwnica z... lazienka.
Po otwarciu drzwi uderza w nas smrod papierosow. Czy takie cos da sie wywietrzyc???
Dom jest nawet niezly. Kuchnia troche traci myszka, ale poza tym nie ma sie do czego przyczepic.
Smrod dyskwalifikuje dom: trzebaby skrobac i malowac sciany, a takze zrywac wykladzine. Nie mamy na to ani ochoty, ani funduszy.

Dom z Potencjalem - 100 m. kw.
Parter: 1 lazienka, salon, kuchnia, jadalnia, 2 sypialnie.
Pietro: Dodatkowy pokoj oraz schowek.
Garaz (do ktorego ABSOLUTNIE NIE DA SIE WJECHAC NASZYM SAMOCHODEM!) polaczony z domem.
Ilekroc przejezdzalismy obok Domu z Potencjalem, Michael zachecal mnie, zeby go obejrzec. Ja wzbranialam sie rekami i nogami, bo wyglada wyjatkowo paskudnie. Bylam jednak bardzo mile zaskoczona: drewniane podlogi, urocza kuchnia.
Wykladzina w sypialniach do wymiany, Dach do wymiany. Garaz ze zbyt malymi drzwiami wjazdowymi, w dodatku dzielony z sasiadem.

Dom Forteca - 153 m. kw.
Parter: 1 lazienka, salon, kuchnia, jadalnia, 1 sypialnia.
Pietro: 3 sypialnie.
Dosc zaniedbana piwnica z wejsciem od zewnatrz.
Duzy garaz.
Sciany do malowania. Drzwi do malowania. Okna do wymiany. Dach do wymiany. Elewacja do malowania. Elektryka do wymiany.
Oczko wodne przed domem i za domem.
Olbrzymi dom, wymagajacy gruntownego remontu. Kiepska dzielnica.

Dom Zolnierzy - 113 m. kw.
Parter: salon, kuchnia, jadalnia, 1 sypialnia
Pietro: 2 sypialnie, lazienka.
Garaz. Ladne patio.
Ladne, drewniane podlogi na parterze. Dziwna, asymetryczna elewacja. Dach w przyzwoitym stanie. Stary piec, stary boiler.

Dom, Ktory Wybudowal Ktos, Kto Byl Pijany - 98 m. kw.
Parter: salon, kuchnia, jadalnia, 1 sypialnia, 1 lazienka.
Pietro: 2 sypialnie, 1 lazienka.
Wszedzie dziwne skosy. Jedna lazienka przerobiona z garderoby- dluga i waska. Drewniane podlogi. Garaz do remontu. Dach do remontu. Kuchnia w bardzo dziwnym ksztalcie. Okna do wymiany. Bardzo ciekawy dom, ale mam watpliwosci co do jego wygody.

Friday, January 20, 2012

Kredyt na zakup domu

W zeszly piatek udalam sie do banku, aby spotkac sie z SB, "panem od kredytow", poleconym mi przez mojego szefa BF (ktory ma leb na karku, mnostwo pieniedzy i fajny dom, wiec jest sprawdzonym i rzetelnym zrodlem informacji). Wraz z SB wypelnilam aplikacje, ktora rozpoczyna proces starania sie o kredyt na zakup domu.
Dane potrzebne do uzyskania kredytu to:
- imie, nazwisko, data urodzenia, NIP, adres, kolor skory,
- poprzednie adresy, nazwiska i numery telefonow do osob wynajmujacych mieszkania,
- zawod, adres pracy, roczne zarobki,
- poprzednie miejsca pracy, adresy, roczne zarobki,
- informacje na temat kont w banku: gdzie, jakie, jakiego typu, ich wartosc,
- historia kredytowa, ilosc punktow, informacje o dlugach,
- wysokosc zadanego kredytu.
Za kilka tygodni otrzymamy odpowiedz.