Thursday, September 12, 2013

Dostrojeni

Jadę do pracy i słucham radia. Z głośników płynie "American Woman" Lenny'ego Kravitza. Zadowolona kiwam sie w rytm muzyki, wybijając rytm o kierownicę.
Mija mnie duży, czerwony Ford pickup, którego kierowca kiwa sie w dokładnie tym samym tempie, co ja, wybijając rytm o kierownicę.
:)

Sunday, September 1, 2013

Salsa gruszkowo - paprykowa

Ostatnio zajmuje sie jedynie chodzeniem do pracy, spaniem i robieniem przetworow. Kilka dni temu zebralismy z Michaelem 5 galonow gruszek, z ktorych zrobilam salse. 
Przepisy w Stanach Zjednoczonych podawane sa za pomoca kubkow (cup), funtow (lbs) i uncji (oz), stad dziwne wartosci w mililitrach po przeliczeniu:
---

1 kubek octu (236 ml)
3 kubki dosc drobno (ale nie za drobno) pokrojonych, obranych i wydrazonych gruszek (709 ml)
3 czerwone papryki, dosc drobno pokrojone, bez pestek
3 zielone papryki, dosc drobno pokrojone, bez pestek
1 kubek cukru (236 ml)
2 lyzki soli
2 lyzeczki suchej musztardy (nie mam pojecia, jaka to jest sucha musztarda, dalam normalna)
1 lyzeczka zmielonej kurkumy
1/2 lyzeczki zmielonego ziela angielskiego
1/2 lyzeczki swiezo zmielonego czarnego pieprzu

I. Przygotowac duzy garnek (do pasteryzacji), sloiki i pokrywki

II. W garnku ze stali nierdzewnej polaczyc gruszki i ocet. Dodac papryki, cukier, sol, musztarde, kurkume, ziele angielskie i pieprz. Zagotowac na srednim ogniu, mieszajac. Zmniejszyc ogien i gotowac przez kilka minut, mieszajac od czasu do czasu, az calosc lekko zgestnieje (ok. 5 minut).

III. Wlac salse do sloikow, zostawiajac 1/2 cala (1 cm) wolnej przestrzeni. Wytrzec brzegi sloikow, zakrecic. 

IV. Zagotowac wode w duzym garnku. Wlozyc sloiki do wody (musza byc calkowicie przykryte woda). Poczekac az woda ponownie sie zagotuje. Pasteryzowac przez 20 minut. Zdjac pokrywke, poczekac 5 minut, wyciagnac sloiki, ostudzic.

---
Ball Complete Book of Home Preserving


Wednesday, August 21, 2013

Mutton Busting

Kilka dni temu w Des Moines odbyl sie Iowa State Fair - czyli Wielki Targ Stanu Iowa. Jest to jedna z najwiekszych tego typu imprez w Stanach Zjednoczonych. 
Na Iowa State Fair mozna zobaczyc najnowsze osiagniecia w zakresie technologii rolniczej, jak rowniez te najstarsze. Mozna podziwiac najwieksze byki, najwyzsze lodygi kukurydzy, najciezsze dynie. Mozna wystartowac w zawodach w robieniu przetworow / kolder / silnikow parowych. Mozna obejrzec wystawe koni / psow / krolikow. Mozna skosztowac kielbasy smazonej w ciescie na patyku, kukurydzy smazonej w ciescie na patyku, snickersa smazonego w ciescie na patyku lub... kostki masla smazonej w ciescie na patyku (to ostatnie mnie rowniez nie miesci sie w glowie). Na Iowa State Fair mozna zobaczyc wszystko, co w jakis sposob wiaze sie z rolnictwem lub hodowla zwierzat. 

To wszystko jednak nie jest dla mnie az tak zadziwiajace, jak zawody rodeo dla dzieci zwane Mutton Busting. Zapraszam do obejrzenia ponizszego filmiku.


Tak bawia sie iowanskie dzieci :) .

Monday, August 19, 2013

Prawa i obowiazki obywatela Stanow Zjednoczonych

Troche informacji o tym, co to znaczy byc obywatelem Stanow Zjednoczonych:

Obywatel Stanow Zjednoczonych ma prawo:
- Do wyrażania siebie.
- Do praktykowania dowolnej religii, lub nie praktykowania zadnej religii.
- Do szybkiego, rzetelnego procesu sadowego.
- Do glosowania w wyborach.
- Do ubiegania się o prace w urzedzie federalnym, wymagajaca obywatelstwa amerykańskiego.
- Do kandydowania w wyborach na stanowisko rzadowe.
- Do dazenia do "życia, wolnosci i szczescia."

Obywatel Stanow Zjednoczonych ma obowiazek:
- Wspierac i bronic Konstytucji.
- Byc swiadomym kwestii spolecznych.
- Glosowac w wyborach.
- Przestrzegac praw.
- Szanowac prawa, przekonania i opinie innych.
- Brac udzial w zyciu lokalnej spolecznosci.
- Placic podatki.
- Pelnic obowiazki przysieglego w sadzie, jesli zostanie wezwany.
- Bronic kraju, gdy sytuacja tego wymaga.

Jako obywatel Stanow Zjednoczonych moge: 
- Posiadac paszport Stanow Zjednoczonych.
- Wystapic o "zielona karte" dla niektorych czlonkow mojej rodziny.

Kilka tygodni po otrzymaniu obywatelstwa, zlozylam dokumenty o paszport. W ciagu 3 tygodni otrzymalam ksiazeczke paszportowa oraz karte paszportowa (wazna na przekraczanie granicy z Kanada, Meksykiem, Karaibami i Bermudami).

Stany Zjednoczone nie uznaja podwojnego obywatelstwa: nie ma dla nich znaczenia, czy jestem/bylam obywatelka innego kraju czy nie, czy zrzeklam sie poprzednich obywatelstw, czy nie. Jesli wypelnilam wszystkie warunki wymagane do otrzymania obywatelstwa amerykanskiego i zlozylam przysiege, to znaczy, ze jestem obywatelka Stanow Zjednoczonych i zadne inne obywatelstwa sie nie licza.

Nie moge juz wleciec do Stanow Zjednoczonych na polskim paszporcie, jedynie na amerykanskim. Caly czas moge wleciec do Polski na polskim paszporcie (jesli wlecialabym na amerykanskim, to moge zostac w Polsce bez wizy jedynie 90 dni w celach turystycznych).

Tuesday, July 23, 2013

Pesto z rukoli

4 czesci rukoli
1 czesc orzechow wloskich
1 czesc oliwy z oliwek
1 czesc tartego parmezanu
sol, pieprz, czosnek do smaku

Wrzucic wszysto do miksera, miksowac tak dlugo, az mikstura jest jednolita i gladka. Wlac miksture do sloikow, zamknac. Pesto, gotowe do spozycia, przechowywac w lodowce, lub zamrozic do pozniejszej konsumpcji.


Saturday, July 20, 2013

Cma ksiezycowa

Robiac codzienny obchod ogrodu natrafilam dzis na takie stworzenie w moich pomidorach:




Po wrzuceniu fotek na facebooka dowiedzialam sie od kolezanki, ze ten piekny owad to cma ksiezycowa. 
Wikipedia (http://en.wikipedia.org/wiki/Luna_moth) podaje, ze cma ksiezycowa jest jednym z najwiekszych motyli nocnych. Wystepuje w Ameryce Polnocnej. Osiaga rozpietosc skrzydel do 11 cm. Po wyjsciu z kokonu, motyl zyje jedynie 7 dni i skupia sie na znalezieniu partnera. Cmy ksiezycowe nie maja ukladu pokarmowego. 
Googlanie zaprowadzilo mnie rowniez na te strone: http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,9806047,Cma_ksiezycowa_w_lodzkim_zoo__Motyl_jak_z_innej_planety.html, z ktorej dowiedzialam sie, ze lodzkie zoo sprowadzilo 10 poczwarek cmy ksiezycowej w 2011 roku. Oczekiwanie na przepoczwarzanie owadow bylo wielkim wydarzeniem. 
A ja spotkalam jedna z tych "celebrytek" w naturalnym srodowisku! :)

Wednesday, June 26, 2013

Obywatelstwo

7 stycznia zlozylam papiery o obywatelstwo: aplikacje, kopie paszportu mojego i Meza, kopie rozliczen podatkowych za ostatnie 3 lata i pare innych dokumentow. 
28 stycznia pojechalam do Des Moines, gdzie zrobiono mi zdjecie i zdjeto odciski palcow. Otrzymalam rowniez ksiazeczke ze 100 pytaniami i odpowiedziami z zakresu historii Stanow Zjednoczonych oraz teorii praw obywatelskich, ktorych mialam za zadanie nauczyc sie spiewajaco.
Pod koniec marca, rowniez w Des Moines, odbyl sie moj test na obywatelstwo. Zadano mi 10 pytan oraz sprawdzono moja umiejetnosc komunikowania sie w jezyku angielskim. Bylam bardzo zaskoczona, ze moje akta, ktore pani wyciagnela z biurka, mialy grubosc okolo 4 cm. Co oni tam maja???

29 maja odbyla sie ceremonia przyznania mi obywatelstwa Stanow Zjednoczonych. Razem ze mna obywatelstwo zdobylo jeszcze okolo 50 osob z roznych krajow. 
Ceremonia rozpoczela sie gratulacjami od pani z Urzedu Imigracyjnego, ktora w skrocie wymienila nasze nowe prawa, obowiazki oraz przywileje. Pozniej zaspiewalismy hymn. Pozniej zlozylismy przysiege wiernosci i otrzymalismy nasze certyfikaty potwierdzajace, iz jestesmy prawdziwymi obywatelami Stanow Zjednoczonych. 
Z odzysku, ale jednak :) .







Ciesze sie, ze skonczyla sie moja biurokratyczna wycieczka do obywatelstwa. 
W przyszlym tygodniu skladam papiery o paszport :) .

Monday, June 24, 2013

Pella Tulip Time

Jak co roku, w pierwszy weekend maja, w pobliskim miasteczku Pella odbyl sie festiwal tulipanow - Pella Tulip Time (http://www.pellatuliptime.com/).
Kazdego roku pogoda krzyzuje plany organizatorom festiwalu. W zeszlym roku wiosna przyszla szybko i tulipany wzeszly za wczesnie. W tym roku wszystko wygladalo dobrze do czwartku. Po pieknej, slonecznej pogodzie przyszla burza sniezna. W piatek tulipany wygladaly tak (zdjecie nie moje):


Na organizatorow padl blady strach, ale szczescie sniezyca oddalila sie tak szybko, jak przyszla, a mokry snieg wspaniale zakonserwowal tulipany. W sobote pojechalam do Pella i mialam okazje podziwiac przepiekne kwiaty, roznych kolorow i ksztaltow. Nigdy wczesniej nie widzialam tak wielu rodzajow tulipanow:






Sunday, May 26, 2013

Tornado w Oklahomie

W poniedzialek 20 maja tornado zniszczylo ponad 1200 domow w Oklahomie. 
W tym dom mojego kolegi. 
Po raz pierwszy ktos, kogo znam, dotkniety jest taka tragedia. 
Nie potrafie sobie nawet wyobrazic, jak czulabym sie, gdybym stracila wszystko, co mam.

W ciagu ostatnich kilku dni moj telefon kilka razy wyswietlil alarm "zagrozenie tornadem" dla mojej okolicy. Przyznam, ze czulam sie troche nieswojo. 
Wogole mamy dosc niepokojaca pogode: duzo burz, deszczu i wiatru. Widac pogoda nadrabia zeszloroczne braki w opadach.

Thursday, April 25, 2013

Koniczynka

Barbie, klacz mojej koleżanki, która w zeszłym roku straciła źrebaczka, urodziła dziś wieczorem taką ładną "koniczynkę":

Wednesday, April 17, 2013

Wiosna w Iowa

Wraz z Wielkanoca przyszla do nas wiosna. Objawila sie wybitnie wysoka, jak na marzec, temperatura (20°C) i glosno spiewajacymi ptakami. 
Wyglad naszego ogrodu po zimie nieco mnie oslabil, ale staram sie nie dopuszczac do siebie mysli, ze nie bede w stanie go uporzadkowac. 

Jesienia zebralam ostatnie pomidory i rozpoczelam proces przygotowania pestek do przechowania: oddzielilam je od miazszu, zalalam odrobina wody i odczekalam tydzien az calosc ladnie sfermentuje. Wyplukalam pestki, wysuszylam na talerzu i schowalam do lodowki na cala zime. 
Z melonem sprawa byla duzo latwiejsza: po prostu umylam pestki i wysuszylam. Wujek Google podaje, ze jesli pestki melona plywaja po powierzchni wody, to nic z nich nie bedzie. Okazalo sie, ze wszystkie moje pestki plywaja po powierzchni wody, ale zdecydowalam sie zachowac je mimo wszystko. Okazalo sie, ze dobrze zrobilam.

Internet podaje, ze w regionie, w ktorym mieszkam, nalezy rozpoczynac sadzenie nasion pod koniec marca, czyli 8 tygodni przed przewidywanym ostatnim nocnym przymrozkiem. 27 marca zakupilam specjalne "seed starters" i zabralam sie za sadzenie pomidorow, melonow kantalupa (nie pokladalam w nich zbyt wielkich nadziei) oraz kilku rodzajow ostrozek (delphinium):





Melon 3 dni pozniej:



Pomidor 4 dni pozniej:



6 dni pozniej:



7 dni pozniej: 





8 dni pozniej korzonki przebily "startery", wiec zgodnie z zaleceniem producenta przesadzilam roslinki do wiekszych doniczek:





Dzien 8: roslinki zaczely wypuszczac kolejne liscie. Internet podaje, ze od tej pory rosliny aktywnie przeprowadzaja proces fotosyntezy:



Moj kolega, ktory ma doswiadczenie w ogrodnictwie, posadzil cala mase pestek pomidorow i nie wykielkowalo mu nic (podejrzewam, ze to dlatego, ze kupil trefne nasiona, a nie mial swoich zeszlorocznych). Jestem zaskoczona moim sukcesem: wszystkie pestki pieknie wykielkowaly i ladnie sie rozwijaja. Mam nadzieje, ze to nie przyslowiowe "szczescie poczatkujacych" (beginners luck), i ze zawsze bede odnosila takie sukcesy. 
No i, ze sadzonki pomidorow i melonow zamienia sie w potezne, fantastycznie owocujace rosliny.

Monday, April 15, 2013

Boston Marathon 2013

Co roku w kwietniu Maz lata do Bostonu, robic zdjecia na Boston Marathon. W tym roku, oczywiscie, nie mialo byc inaczej. 
W zeszla srode Michael zdal sobie sprawe, ze bardziej jest potrzebny w weekend w biurze, niz jako kolejny fotograf na maratonie. Zadzwonil do szefa, ktory juz od kilku dni byl w Bostonie (bo ten maraton to wielkie wydarzenie i wymaga specjalnych przygotowan) i poprosil o pozwolenie pozostania w biurze w weekend. 
I zostal. 
Dzis po poludniu krajem wstrzasnela wiadomosc o wybuchu bomb w okolicy linii mety Maratonu Bostonskiego. Czyli dokladnie tam, gdzie bylby Maz. Michael zawsze, ZAWSZE! robi zdjecia na mecie. 
Wszyscy nasi fotografowie (w tym wielu moich bliskich przyjaciol i wspolpracownikow) sa cali i zdrowi. Media donosza, ze w Bostonie zginely 2 osoby, a 28 jest powaznie rannych. 
Nie rozumiem, dlaczego ktos wybral sobie na miejsce zamachu miedzynarodowa impreze o niezwykle pozytywnym wydzwieku, w ktorej biora udzial ludzie z calego swiata, ze wszystkich krajow, o roznych kolorach skory, wyznaniach, o roznym statusie spolecznym... Wogole nie rozumiem, czemu ludzie robia innym ludziom takie rzeczy.

Zalaczam 3 zdjecia Meza w pracy: pierwsze ilustruje nasza ulotke reklamowa i bylo zrobione wlasnie na Boston Marathon. Drugie bylo zrobione w Pasadenie (California) a trzecie w New Jersey. 




Monday, March 11, 2013

Konik

Dixon, klacz rodziny G, ozrebila sie w nocy z 28 lutego na 1 marca. Na swiat przyszlo takie cudo:




A tutaj konik - Joey - 3 dni po narodzinach:

03-03-2013 Dixon And Her Baby from Paulina Sinaga on Vimeo.












Friday, March 8, 2013

Fairfield Park and Recreation Indoor Mini Triathlon 2013

W polowie lutego wraz z kilkoma kolezankami z pracy wzielysmy udzial w Fairfield Park and Recreation Indoor Mini Triathlon 2013 - triatlonie organizowanym przez nasze lokalne centrum sportowe, odbywajacym sie wewnatrz budynku.
Tak, wiem, ze to brzmi zabawnie, ale przy dwudziestostopniowym mrozie trudno zorganizowac impreze sportowa na swiezym powietrzu (chyba, ze zawody narciarskie). Nasz triatlon odbyl sie w basenie, na rowerze stacjonarnym i na biezni.
Gdy otrzymalam email informujacy o triatlonie postanowilam namowic na udzial w nim kolezanki z pracy. Fajnie tak spotkac sie poza biurem i spedzic razem czas, na dodatek aktywnie. Udalo mi sie namowic 5 dziewczyn (w tym jedna w ciazy!) i stworzylysmy dwie druzyny: The Graceful Cheetahs oraz The Purring Cougars (kolezanki z tej druzyny byly nieco starsze, cougar, to okreslenie seksownej starszej pani).
Mnie wypadlo biec. Bieganie nie jest moja mocna strona, nie bylo ono mocna strona moich dwoch pozostalych kolezanek, stwierdzilam wiec, ze poswiece sie dla druzyny.
Maz zostal zatrudniony w charakterze fotografa. Po imprezie pobawilam sie Photoshopem i mamy takie oto pamiatkowe zdjecia:










The Purring Cougars zajely pierwsze miejsce, wygrywajac karnet na silownie. My zajelysmy drugie, wygrywajac karte prezentowa do hipermarketu o wartosci $45. Bawilysmy sie swietnie.